Ciasto wiśniowe z białą czekoladą
Jagodowe semifreddo

Na wstępie powiem jedno – nie jestem zawodowym fotografem.

Nigdy nie byłam na żadnym kursie fotograficznym.

Swoją wiedzę zdobyłam od męża (który interesuje się fotografią – głównie portretową), z książki (o tym za chwilę), oglądając zdjęcia innych blogerów kulinarnych, a przede wszystkim dzięki intensywnemu fotografowaniu moich wypieków przez ostatnie trzy lata 🙂

Jeśli chcecie, to popatrzcie sobie w archiwum moich wpisów i popatrzcie jak tragiczne zdjęcia robiłam, gdy zaczynałam swoją przygodę z blogiem 🙂

Przede wszystkim robiłam je na ustawieniach auto, nie przejmowałam się oświetleniem, a nawet zdarzyło się mi robić zdjęcia „małpką” syna (dzisiejsze telefony robią o niebo lepsze zdjęcia 😉 ), gdy „normalny” aparat był niedostępny 🙂

Dramat i zgroza. Widzę jak wiele się nauczyłam na przestrzeni tych lat i myślę, że to jest dla mnie największa korzyść płynąca z prowadzenia bloga.

Przełomem była dla mnie książka Helene  Dujardin „Ujęcia ze smakiem”, którą dostałam od męża. Najpierw obejrzałam w niej wszystkie zdjęcia, a potem zaczęłam czytać poszczególne rozdziały. Dzięki tej książce zaczęłam „kombinować” jak tu ulepszyć moje zdjęcia. Najfajniejsze, że ta książka nie jest tylko dla początkujących. Ostatnio znowu do niej zajrzałam i zwróciłam uwagę na zupełnie nowe aspekty fotografowania 🙂 Gorąco ją Wam polecam, a w przyszłych wpisach o fotografii kulinarnej, będę się na pewno nią posiłkować.

fotografia kulinarna wstęp_3

Jeśli dopiero zaczynacie, oglądacie przepiękne zdjęcia na innych blogach i załamujecie się oglądając swoje powiem jedno – głowa do góry!

Ćwiczeniami można wiele osiągnąć, a ucząc się na innych zdjęciach, będziecie wiedzieć na co zwrócić uwagę przy ich stylizacji.

Tyle tytułem wstępu. Teraz przejdę do konkretów 😉

Do dobrych zdjęć potrzebny Wam będzie dobry aparat – nie musi być „wypasiony”, ale dobrze, aby można było nim robić zdjęcia w trybie manualnym – ten tryb na prawdę wiele zmienia. Oczywiście dobre zdjęcie można zrobić również i telefonem czy małpką – ale chcąc świadomie kreować obraz musimy mieć sprzęt, który nam na to pozwoli.

Ja aktualnie pracuję na aparacie Canon 60D – miałam okazję „pobawić się” Canonem 6D, ale na razie nie widzę potrzeby, żeby wydawać na niego kasę.

Do aparatu niezbędny jest oczywiście obiektyw, ja najczęściej pracuję na obiektywie Tamron 28-75 mm 2.8f – bardzo przypadł mi on do gustu 🙂 Czasami korzystam też z obiektywu Canon 50mm 1.4f.

Więcej o obiektywach i „z czym to się je” będę mówić w następnych postach o fotografii. Już teraz więc zapraszam  🙂

fotografia kulinarna wstęp_2

 

Do kompletu przyda się Wam stabilny statyw (sama dopiero od niedawna się do niego przekonałam), który jest niezbędny, gdy macie trzęsące się ręce (jak ja) i pracujecie przy trudnym oświetleniu (gdy jest ciemniej, a nie macie lamp studyjnych). Czasami statyw ogranicza, bo nie da się z nim zrobić niektórych ujęć, albo jest to trudne, ale sama już sobie teraz nie wyobrażam pracy bez niego.

fotografia kulinarna wstęp_1

Przyda się Wam jeszcze blenda – ma ona za zadanie odbijać światło, a przy okazji doświetlać zaciemnione miejsca. Możecie kupić sobie taką blendę w sklepie fotograficznym, albo na allegro. Równie dobrze, możecie ją zrobić sobie sami – ja ciągle korzystam z blendy zrobionej przez mojego męża 🙂 Wystarczy owinąć folią aluminiową kawałek kartonu. Aby można go było postawić, to kupcie w markecie budowlanym zaciski – i tyle, blenda gotowa i na prawdę świetnie się sprawdza 🙂

fotografia kulinarna wstęp_8

Tutaj jest moja zrobiona w domu blenda i mała okrągła kupiona w sklepie.

Mamy aparat, obiektyw, statyw i blendę – co dalej?

Czytaj dalej na następnej stronie 🙂

Ciasto wiśniowe z białą czekoladą
Jagodowe semifreddo

Related Post