Mleczne śniadanie na rozpoczęcie roku szkolnego
Bananowe tiramisu

Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że bez światła nie ma fotografii, tak samo fotografia kulinarna jest od niego uzależniona.

Im więcej fotografuję tym większą uwagę zwracam na oglądanych zdjęciach na światło – jego kąt podania, sposób oświetlenia planu, brak doświetlenia, przepalenia.

Kiedyś się zbytnio nie przejmowałam, że zdjęcie jest niedoświetlone lub przepalone, ale teraz mi to bardzo przeszkadza i kombinuję z ustawieniami aparatu i próbą ujarzmienia światła, aż efekt mnie zadowala 🙂

ciasteczka-pistacjowe

Tutaj zdjęcie z początków mojej „blogerskiej kariery” – pomijam już stylizację, ale widać na nim, że plan jest doświetlony z lewej strony, a prawa strona jest w cieniu – przydałoby się tu doświetlenie blendą.

Dobrze użyte światło wydobędzie z fotografowanej potrawy, to na czym nam najbardziej zależy, może też ukryć w cieniu mankamenty planu.

Źle oświetlone zdjęcie nie zachęci oglądającego do obejrzenia pozostałych zdjęć i do zapoznania się z przepisem. Jemy oczami, więc nasze zdjęcia muszą zachęcić i wzbudzić ochotę „na jeszcze” 🙂

Powiem jedno – najlepiej jest fotografować w świetle dziennym – daje najlepsze efekty i nic nie kosztuje 🙂

Pracuję zawodowo, więc większość moich zdjęć i większość pieczenia odbywa się w weekendy.

Wtedy najchętniej fotografuję przy oknie balkonowym – daje mi ono dużo światła.

fotografia balkonOto mój zwykły plan zdjęciowy – balkonowe okno, niski dziecięcy stolik z Ikei i moje dechy.

W letnie, słoneczne dni, to światło jest jednak zbyt ostre i zbyt mocne – wtedy przesłaniam je podwójnie złożoną gęstą firanką (świetnie sprawdzi się tu też białe prześcieradło – nie używamy kolorowych materiałów, bo mogą zabarwić plan zdjęciowy). Firanka rozprasza światło i powoduje, że jest miękkie.

Bezpośrednie mocne światło powoduje, że powstają głębokie cienie i trudno jest się ich pozbyć nawet przy pomocy blendy. Oczywiście można fotografować w takim oświetleniu – wtedy zdjęcia nabierają dramaturgii – powstają mocno doświetlone miejsca i cienie, bardziej wydobywają się barwy.

fotografia kulinarna wstęp_6

Tutaj plan z jednej strony oświetlony jest bezpośrednim światłem z balkonu, dodatkowo bezpośrednio z boku postawiłam blendę domowej produkcji aby doświetlić prawą stronę.
Jako dodatek małą okrągłą blendą doświetlam wybrane fragmenty planu.

Lubię też fotografować na balkonie, wtedy rozkładam duży balkonowy parasol po to aby słońce nie padało bezpośrednio na obiekt fotografii.

Jeśli macie możliwość robienia zdjęć w plenerze, to też starajcie się znaleźć miejsca, które nie są bezpośrednio nasłonecznione – jakaś altanka, drzewo dające cień (wtedy może dodatkowo powstać interesująca gra światła i cieni).

fotografia tarta

Tutaj mam zdjęcie zrobione na nasłonecznionym tarasie, widać tu bardzo jasne miejsca (praktycznie prześwietlone) i głębokie cienie od balustrady.

Robiąc zdjęcia w słońcu pilnujcie aby ich nie przepalić – wtedy zdjęcie robi się płaskie i znikają jego szczegóły – lepiej zrobić zdjęcie trochę ciemniejsze i potem je lekko rozjaśnić w obróbce.

Niezależnie czy fotografujecie w świetlne dziennym, czy sztucznym potrzebne Wam będą blendy, czyli płaszczyzny służące do odbijania światła – najczęściej umieszcza się je na przeciwko źródła światła (słońca, lampy), a działają one trochę jak lubiane w dzieciństwie puszczanie zajączków. Blenda łapie światło i je odbija – umiejętnie ją ustawiając możemy doświetlić zaciemnione miejsca planu (o samych blandach pisałam już we wstępie do fotografii kulinarnej, więc zapraszam do zapoznania się ze szczegółami :)).

Mówi się, że najlepsze pory do fotografowania to wczesny ranek (około 2 godziny po wschodzie słońca) i wieczór (około 2 godziny przed zachodem). Są to tak zwane „złote godziny”. Ja fotografuję wtedy kiedy mam czas, ale gdy uda się mi złapać wieczorne światło, to widzę, że nadaje ono zdjęciom niepowtarzalnego ciepła 🙂

odwrócone ciasto z morelami_7

Zdjęcie zrobione wieczorem na balkonie – przesłona 4,5 ISO 100 czas naświetlania 1/40.

Przy słabym świetle, zachmurzeniu, w porze zimowej też można fotografować bez użycia dodatkowych lamp. Wtedy niezbędny staje się statyw.

Odpowiednimi ustawieniami w aparacie możemy wykorzystać nawet tę odrobinę światła – wystarczy wydłużyć czas naświetlenia zdjęcia (dobrze jest to robić na włączonym podglądzie, wtedy od razu będziecie widzieć, czy zdjęcie jest już dostatecznie jasne). Drugi parametr, który możecie zmienić, to zwiększyć ISO – niestety wraz ze zwiększaniem ISO na zdjęciu powstaje charakterystyczny szum – zdjęcia robią się ziarniste. Dlatego lepiej wydłużyć czas naświetlania.

Gdy wydłużacie czas naświetlania musicie już skorzystać ze statywu, gdyż nie zdołacie nieruchomo utrzymać aparatu w rękach i zdjęcie będzie poruszone, a co za tym idzie – nieostre.

 

fotografia placki

Tutaj mamy dwa zdjęcia z różnym czasem naświetlania. Obydwa są zrobione na przesłonie 3,5 i ISO 200. To po lewej ma czas naświetlania 1/100 a to po prawej 1/25.

Zmniejszając wartość przesłony również uzyskacie jaśniejsze zdjęcie, musicie tylko pamiętać, że wraz ze zmniejszeniem tej wartości uzyskujecie coraz bardziej punktową ostrość na zdjęciu – np. przy przesłonie 3,5 (takiej ja na zdjęciu powyżej) ostry będzie fotografowany obiekt, a tło zdjęcia będzie rozmyty, przy przesłonie 1,4 ostry może być np. sam okruszek ciasta (ostrość punktowa).

Robiąc zdjęcia w sztucznym świetle musicie zwrócić uwagę na temperaturę barwową używanych żarówek – standardowe żarówki, które mamy w domu mają najczęściej żółtawy kolor i zdjęcia przy nich robione będą miały taki żółty kolor (wtedy najlepiej w menu aparatu ustawić balans bieli na światło żarowe).

Ja na takie przypadki mam kupioną dużą lampę o temperaturze światła zbliżonej do słonecznej i montuję ją do statywu z parasolką, która dodatkowo odbija to światło – wiąże się to już jednak z inwestycją finansową.

Jeśli robicie zdjęcia w formacie RAW (bardzo polecam), to w postprodukcji będziecie mogli poprawić ewentualne problemy z balansem bieli.

Oprócz światła „oświetlającego” plan możecie wykorzystywać różne dodatkowe źródła światła, które umieszczacie na planie – wprowadzają one do zdjęcia dodatkowe walory. Przede wszystkim mogą fajnie zbudować nastrój zdjęcia – szczególnie jeśli użyjecie jakieś ładne świeczki, lampiony, czy też latarenki.

smores cupcakes_3

 

westwing

westwing lampiony

westwing latarenka2

Takie piękne latarenki i lampiony najdziecie na stronie Westwing 🙂

I na koniec jeszcze jedno – najlepiej nie korzystajcie z wbudowanej lampy w aparacie – „strzela” ona światłem bezpośrednio na potrawę i powoduje, że zdjęcie robi się płaskie, a jednocześnie powstają duże cienie.

Jeśli już musicie z niej skorzystać, to najlepiej odbić jej światło np. lekko zakrywając lampę kawałkiem białej kartki.

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące światła, albo inne dotyczące fotografii, to zapraszam do umieszczania ich w komentarzach 🙂

We wpisie wykorzystałam dodatkowo zdjęcia ze sklepu internetowego Westwing, w którym możecie znaleźć wiele inspirujących i po prostu pięknych przedmiotów (nie tylko latarenek, ale przede wszystkim mnóstwo naczyń) niezbędnych do robienia ładnych zdjęć – polecam 🙂

Niedługo pojawi się kolejny post w tej tematyce – zapraszam do śledzenia bloga, lub zapisania się do newslettera.

 

 

 

 

Mleczne śniadanie na rozpoczęcie roku szkolnego
Bananowe tiramisu

Related Post