Reklama


Lody kaktus

Ciasto z czerwonymi porzeczkami i makiem
Jagodowy sernik

Moje dzieci uwielbiają lody kaktus – ba – nawet ja sama je lubię 🙂

Czego tu nie lubić, w końcu są to lekkie lody owocowe z soków oblane odrobiną czekolady – pyszne i orzeźwiające.

Pokusiłam się więc o zrobienie domowej wersji tych popularnych lodów. Kupiłam bardzo dojrzałe kiwi – miękkie i aromatyczne, do tego słodkie maliny i piękną dojrzałą i dorodną brzoskwinię – specjalnie wybrałam dojrzałe, świeże owoce, aby były najsmaczniejsze (zimą można skorzystać z owoców mrożonych i z puszki).

Owoce zmiksowałam, wlałam do foremek na lody i zamroziłam. Ostatnim „punktem programu” była polewa czekoladowa – wykorzystałam zielone Candy Melts firmy Wilton, ale można roztopić białą czekoladę i dodać do niej odrobinę zielonego barwnika.

kaktus3

kaktus1

kaktus2

kaktus5

Lody kaktus
 
Autor:
Ilość: 6 sztuk
Składniki
  • 2 dojrzałe kiwi
  • około 80 g malin
  • jedna duża dojrzała brzoskwinia
  • trochę cukru pudru - do smaku
  • około 75-100 g czekolady
  • ewentualnie zielony barwnik
Wykonanie
  1. Zmiksuj oddzielnie wszystkie owoce dodając cukier puder do smaku (ja dawałam po łyżce).
  2. Do foremki do lodów nałóż najpierw trochę zmiksowanych kiwi, potem malin, a na koniec brzoskwinię.
  3. Włóż lody do zamrażarki na kilka godzin.
  4. Rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej (możesz dodać barwnik).
  5. Wyjmij lody z foremek (jeśli foremkę potrzymasz chwilę pod strumieniem wody, to łatwiej wyjmiesz lody).
  6. Zanurz lody w czekoladzie i odczekaj chwilę, aż czekolada stwardnieje.

 

 

Ciasto z czerwonymi porzeczkami i makiem
Jagodowy sernik

Related Post

Reklama


  • O łaaał, normalnie smak dzieciństwa do mnie powrócił, wyglądają genialnie;).

  • proste, a jakże fajne:) smakowicie wyglądają.

  • Wyszły genialnie! 🙂 Piękne zdjęcia

  • Sylwia

    Gdzie moge kupić foremki do lodów?

    • wypiekibeaty

      Moje są firmy Tescoma (kupiłam je na allegro), podobne też są do kupienia w ikei.

  • Ile życia w tych kolorach! Za oknem plucha i szaro (życie ciągnie się jak makaron), a tu taka niespodzianka…

%d bloggers like this: