Piekarnik Electrolux EOE7P31Z

seria 700 SenseCook – recenzja

 

piekarnik Electrolux EOE7P31Z

 

W moim domu pojawił się niedawno nowy pomocnik – piekarnik Electrolux EOE7P31Z z serii 700 SenseCook.

Poprzedni piekarnik wytrzymał 9 lat i spisywał się wyśmienicie, ale muszę przyznać, że zasłużył już na swoją emeryturę. Wykorzystywałam go przez ten czas namiętnie i często pracował po kilka godzin dziennie.

Nad nowym Electroluxem także nie zamierzam się litować i traktować ulgowo.

Pojawił się u mnie przed świętami wielkanocnymi, więc od razu wzięłam go mocno w obroty.

Najpierw montaż – prosty i intuicyjny – mąż sobie poradził sam 😀

Potem przegląd instrukcji, bo „macanego” piekarnika, to ja jeszcze nie miałam. Nie znajdziecie w nim pokręteł, wszystko na klikanko – na szczęście prosto i intuicyjnie, bo ja to wszystko potrafię zepsuć 😉

Może jeszcze zanim zagłębię się w moje wywody powiem, czym kierowaliśmy się przy wyborze piekarnika.

Po pierwsze – podstawa, to nagrzewanie do bardzo wysokiej temperatury – minimalnie musiał mieć 280 stopni, a ten można nagrzać do 300 stopni. Tak wysokiej temperatury używamy do pieczenia pizzy. Ten piekarnik ma swój własny program pieczenia pizzy – z temperaturą 200 stopni, ale ja ją zawsze mocno podkręcam – wtedy pizza piecze się bardzo szybko, a ciasto jest ładnie dopieczone i chrupiące – idealne.

Po drugie – pyroliza. Czyszczenie piekarnika to zmora. Przy moim częstym pieczeniu ciągle mi coś wycieka – a to masełko ze spodu do sernika się wytopi, a to zapomnę podstawić blaszkę pod grillowane hamburgery itp. – standard.

A czyszczenie tego potem to dramat.

W tym piekarniku czyszczenie odbywa się samo. Włączamy mu program pyrolizy, a on robi wszystko sam. Rozgrzewa się do temperatury 500 stopni 😯 i wypala wszystko co tam pociekło na drobny pył. Potem wystarczy przetrzeć piekarnik szmatką i wszystko lśni czystością. Przetestowałam i działa 😀 Nie działa niestety za dobrze na wewnętrzną szybę – nie wystarczyło przetarcie szmatką, musiałam ją potraktować drapiącą gąbką – no cóż nie można mieć wszystkiego 😉

 

Piekarnik Electrolux EOE7P31Z Piekarnik Electrolux EOE7P31Z
 

piekarnik Electrolux EOE7P31Z Electrolux EOE7P31Z
 

Stylistycznie piekarnik wygląda idealnie – taka czarna pantera 😉

Wyświetlacz jest duży i czytelny – nie trzeba ciągle sprawdzać programów w instrukcji – wystarczy zwracać uwagę na ikonki – chociaż ja pierwsze ciasteczka zamiast na zwykłym termoobiegu piekłam na jakimś rozmrażaniu (nie zauważyłam, że obok termoobiegu była kropelka). Ciasteczka piekły się trochę dłużej i były bladawe, ale się zrobiły 😀

Piekarnik ma w wyposażeniu dwie duże blachy – jedną głębszą i jedną bardziej płytką oraz kratkę.

Seria 700 Sense Cook ma dodatkowo sondę do pieczenia – sondę wpinamy w piekarniku, wbijamy w mięsko – np. kurczaka i pieczemy. Gdy mięso osiągnie w środku odpowiednią temperaturę piekarnik nas wezwie do siebie i powie „jest idealnie” 🙂

Przez okres świąteczny skupiłam się na ciastach i nie miałam czasu na pieczenie mięsa, ale sprawdzę jak to dokładnie działa i dam wam znać później.

Sprzedam wam jeszcze jeden patent podpatrzony przy innym piekarniku tej firmy.

W dnie jest taki zagłębiony okrąg. Myślałam, że to taka stylistyka i byłam bardzo w błędzie.

Bo to miejsce służy do wlania do niego wody 😁

Wlewacie tam wodę, wkładacie kratkę, a na kratce chlebek w foremce – chrupiąca skórka gwarantowana – wiem co mówię, bo tak zrobiłam.

Nawet mój pełnoziarnisty chleb na zakwasie chrupał jak nigdy, a skórka nawet delikatnie popękała, jak przy zwykłym chlebie pszennym.

Muszę przyznać, że ten patent spodobał mi się bardzo. Nie dość, że prosty, to jaki przydatny – brawo Electrolux!

 

Piekarnik Electrolux EOE7P31Z

 




Podsumowując:

Mogę wam z całym spokojem sumienia polecić piekarnik Electrolux EOE7P31Z.

Należy on do piekarników „z górnej półki”, ale myślę, że warto zapłacić więcej i mieć doskonały produkt.

Piekarnik bardzo szybko się nagrzewa – oszczędza więc wasz czas i pieniądze.

Ma fajne automatyczne programy – możecie też zaprogramować swój własny ulubiony (widnieje jako gwiazdka na panelu).

Dostępne automatyczne programy to: pieczeń wołowa, pieczeń wieprzowa, kurczak cały, pizza, babeczki, quiche lorraine, biały chleb, zapiekanka ziemniaczana i lasagne. Dodam, że można na stronie producenta znaleźć przepisy przeznaczone dla tych programów.

Jego czyszczenie jest proste i bezproblemowe (ale zwróćcie uwagę na doczyszczenie wewnętrznej szyby).

Dane techniczne od producenta:

Pojemność piekarnika – 71 l

Klasa energetyczna – A+

Zużycie energii w trybie termoobiegu – 0,69 kWh/cykl

Zużycie energii w trybie tradycyjnym (góra/dół) – 1,09 kWh/cykl

Zakres temperatur – 30°C-300°C

Poziom hałasu – 47 dB

Funkcje piekarnika: ogrzewanie dolne, grill, grill (40) + ogrzewanie dolne, grill + ogrzewanie dolne (80°C), grill + nawiew, termoobieg (40 + nawiew (30°C), termoobieg + ogrzewanie dolne, termoobieg, termoobieg (fs) (nawilżanie), termoobieg niska temperatura

 

Więcej informacji znajdziecie na stronie Electrolux.

 

Zapraszam również do zapoznania się z innymi moimi recenzjami.