Kokosowy sernik na zimno z czereśniami
Koktajl ananasowo-bazyliowy

Robienie wina to dziedzina mojego męża Bartka (ja jestem tylko asystentką i chętną degustatorką), dlatego oddam mu głos w tej sprawie 🙂

Bartek robi sam wina od prawie 15 lat, ma więc już w tym spore doświadczenie i na pewno będzie w stanie pomóc w Wam w razie jakichkolwiek pytań.

Zapraszam do przeczytania postu, a następnie do samodzielnego przygotowania wina 🙂

Pierwszy raz zdecydowaliśmy się na wino z truskawek.  Nie ukrywam, że akurat te owoce różnią się w obróbce i „zachowaniu” od pozostałych z którymi miałem do czynienia. Sam przepis jest bardzo prosty i przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. Efekty… na nie niestety trzeba poczekać 🙂

Przyszedł czas na modyfikację wpisu – chociaż wina zostało już niewiele, to zdołałam oszczędzić trochę do zdjęć 🙂

Wino po odstaniu ma delikatnie czerwony kolor i bardzo pachnie truskawkami – w smaku jest lekkie i mocno owocowe – z dodatkiem kilku kostek lodu – idealne 🙂

A teraz kilka zdjęć winka po zlaniu.

wino truskawkowe3

wino truskawkowe1

wino truskawkowe2

Wino po wstawieniu.

wino truskawkowe1

 

Przepis został zaczerpnięty ze strony www.winiarze.pl

O to lista potrzebnych produktów na 10 litrów wina w zależności od mocy którą chcecie uzyskać:

Produkty / Moc wina 14% 16% 18%
Owoce [kg] 7,3 7,5 7,7
Woda [l] 3,6 3,2 2,9
Cukier [kg] 2,1 2,4 2,7
Kwasek [g] 10 15 20
Drożdże Assmannshausen, Chambertin, Madera, Tokaj
pożywka do drożdży ok 4 g

Truskawki należy wybrać dorodne i soczyste. Przy winie nie ma pół środków i wybranie przejrzałych lub „gorszych” owoców niestety odbije się mocno na smaku.

Przed przygotowaniem należy je dobrze opłukać w zimnej wodzie i po odszypułkowaniu zmiażdżyć.Nie polecam mikserów, gdyż ostrza rozetną pestki truskawek i wino otrzyma cierpki smak. Ja użyłem ugniatacza do ziemniaków i przygotowałem truskawkowe puree.

Do tak przygotowanej masy należy dodać połowę przegotowanej wody z rozpuszczonym w niej cukrem (również połowa porcji) oraz kwaskiem cytrynowym (kwasek jest potrzebny, aby wino nie czerniało).

Po ostygnięciu dodajemy drożdże i pożywkę. Całość przelewamy do baniaka.

Po 4-5 dniach fermentacji dodajemy drugą połową wody z pozostałym cukrem i fermentujemy do momentu prawie całkowitego zaprzestania „bulgotania”.

Po tym fakcie zlewamy wino znad osadu (wężykiem) i możemy dodać stoper fermentacji (do kupienia na allegro) i zamykamy w baniaku do czasu sklarowania (można sobie dopomóc preparatem do klarowania) i ściągamy ponownie. Wyklarowany płyn zostawiamy do leżakowania na co najmniej 4 miesiące.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że podczas fermentacji owoce będą się bardzo mocno pienić a miazga będzie „rosnąć”. Jeżeli nie zostawicie odpowiednio dużo miejsca to wino ucieknie Wam z balonu.

Na zdjęciach powyżej widać dokładnie ile miejsca jest „za mało”. Jednym słowem – nam wino wypełzło… :P. Byłem zmuszony miazgę odlać i wycisnąć z niej ostatnie soki (idealnie nadaje się do tego gaza lub pielucha tetrowa).

 

Kokosowy sernik na zimno z czereśniami
Koktajl ananasowo-bazyliowy

Related Post