Przepis na domowe wino truskawkowe

 

domowe wino truskawkowe

 

Robienie wina to dziedzina mojego męża Bartka (ja jestem tylko asystentką i chętną degustatorką), dlatego oddam mu głos w tej sprawie :)

Bartek robi sam wina od 2000 roku, ma więc już w tym spore doświadczenie i na pewno będzie w stanie pomóc w Wam w razie jakichkolwiek pytań.

Zapraszam do przeczytania postu, a następnie do samodzielnego przygotowania wina truskawkowego :)

Do tej pory robiliśmy wina z jabłek, wiśni (najlepsze na świecie), winogron, czarnej porzeczki, róży, a nawet ryżu.

Pierwszy raz zdecydowaliśmy się na wino z truskawek.

Nie ukrywam, że akurat te owoce różnią się w obróbce i „zachowaniu” od pozostałych z którymi miałem do czynienia.

Sam przepis jest bardzo prosty i przygotowanie nie zajmuje dużo czasu. Efekty… na nie niestety trzeba poczekać :)

 

Jak zrobić wino truskawkowe?

 

Zaczynamy od zakupów :)

Będziecie oczywiście potrzebować truskawki – ładne i nienadpsute, do tego drożdże winiarskie, wodę i cukier.

A także sporo czasu, bo wino musi swoje odstać.

Całość robimy w specjalnym słoju do wina – większym niż całościowa ilość wina, bo ono pracuje i potrafi wybuchnąć.

Wiem o czym mówię, bo raz wino tak intensywnie pracowało (a jeszcze było ciepło), że „wybuchło” i wszystko wokół było oblepione sfermentowanymi owocami 🤣🤣

Od dłuższego czasu zamiast bańki na wino używamy duże plastikowe pojemniki ze ściąganą zupełnie górą i małym kranikiem u dołu, który ułatwia zlewanie wina.

Wam też polecam to rozwiązanie, bo takie pojemniki można ustawiać jeden na drugim i mieć więcej winka, na mniejszej przestrzeni :D

Szczegółowy przepis znajdziecie u dołu strony, więc zapraszam do czytania.

 

Przyszedł czas na modyfikację wpisu – chociaż wina zostało już niewiele, to zdołałam oszczędzić trochę do zdjęć :)

Wino po odstaniu ma delikatnie czerwony kolor i bardzo pachnie truskawkami – w smaku jest lekkie i mocno owocowe – z dodatkiem kilku kostek lodu – idealne :)

A teraz kilka zdjęć winka po zlaniu.

Jeśli lubicie takie truskawkowe eksperymenty, to koniecznie zróbcie sobie również nalewkę truskawkową – jest mniam :D

Zapraszam również do przejrzenia innych moich przepisów na napoje – znajdziecie tam przepisy na różne likiery.

 

wino truskawkowe

wino truskawkowe

Wino po wstawieniu.

wino truskawkowe

Przepis na wino truskawkowe

Przepis został zaczerpnięty ze strony www.winiarze.pl

O to lista potrzebnych produktów na 10 litrów wina w zależności od mocy którą chcecie uzyskać:

Produkty / Moc wina 14% 16% 18%
Owoce [kg] 7,3 7,5 7,7
Woda [l] 3,6 3,2 2,9
Cukier [kg] 2,1 2,4 2,7
Kwasek [g] 10 15 20
Drożdże Assmannshausen, Chambertin, Madera, Tokaj
pożywka do drożdży ok 4 g

Truskawki należy wybrać dorodne i soczyste. Przy winie nie ma pół środków i wybranie przejrzałych lub „gorszych” owoców niestety odbije się mocno na smaku.

Przed przygotowaniem należy je dobrze opłukać w zimnej wodzie i po odszypułkowaniu zmiażdżyć. Nie polecam mikserów, gdyż ostrza rozetną pestki truskawek i wino otrzyma cierpki smak. Ja użyłem ugniatacza do ziemniaków i przygotowałem truskawkowe puree.

Do tak przygotowanej masy należy dodać połowę przegotowanej wody z rozpuszczonym w niej cukrem (również połowa porcji) oraz kwaskiem cytrynowym (kwasek jest potrzebny, aby wino nie czerniało).

Po ostygnięciu dodajemy drożdże i pożywkę. Całość przelewamy do baniaka.

Po 4-5 dniach fermentacji dodajemy drugą połową wody z pozostałym cukrem i fermentujemy do momentu prawie całkowitego zaprzestania „bulgotania”.

Po tym fakcie zlewamy wino znad osadu (wężykiem) i możemy dodać stoper fermentacji (do kupienia na allegro) i zamykamy w baniaku do czasu sklarowania (można sobie dopomóc preparatem do klarowania) i ściągamy ponownie. Wyklarowany płyn zostawiamy do leżakowania na co najmniej 4 miesiące.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że podczas fermentacji owoce będą się bardzo mocno pienić a miazga będzie „rosnąć”. Jeżeli nie zostawicie odpowiednio dużo miejsca to wino ucieknie Wam z balonu.

Na zdjęciach powyżej widać dokładnie ile miejsca jest „za mało”. Jednym słowem – nam wino wypełzło… :P. Byłem zmuszony miazgę odlać i wycisnąć z niej ostatnie soki (idealnie nadaje się do tego gaza lub pielucha tetrowa).