Reklama
Oceniam na :
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Tort Roszpunka dla Weroniki

By |2018-04-14T09:51:15+00:002013 Sierpień 23rd|Torty|

Moja córka kończyła w sierpniu 4 lata.

Jej urodziny wypadały akurat w trakcie mojego urlopu. Dzieciaki już dwa tygodnie wcześniej pojechały na ‚wakacje” do babć do Olsztyna.

Wiedziałam, że czeka mnie „robienie” tortu poza domem, więc już wcześniej zaczęłam sobie wszystko planować i pakować. Na miejscu okazało się, że jak zwykle nie wzięłam wielu „niezbędnych” rzeczy i musiałam sobie jakoś je pozastępować. Napotkałam również inne problemy – typowo dziecięce. Otóż wcześniej ustaliłam z Niką, że chce tort z „wszystkimi” konikami Little Pony. Na miejscu okazało się, że mała jak zwykle „zmieniła zdanie”, a dodatkowe komplikacje techniczne sprawiły, że w końcu postanowiłyśmy zrobić tort Roszpunkę.

Wszystko już szło mi z górki, gdy okazało się, że problemem  będzie lodówka mojej teściowej – zapchana przez nas po brzegi – a gdzieś trzeba przechować tort 🙁 W końcu stanęło na tym, że tort po obłożeniu krótko schłodzimy w zamrażalce (skończyło się na godzinie podmrażania), a potem przechowamy go na balkonie (akurat znacznie się ochłodziło i noce były zimne).

Teraz przestroga dla Was – nigdy, przenigdy nie róbcie jak ja – tort po tym podmrożeniu zaczął się mocno rosić, malowanie na nim było bardzo ciężkie, bo się do niego przyklejałam. Po dwóch godzinach pracy (jak zwykle po nocy) skończyłam malowanie tortu i wyniosłam go na balkon. Poniżej zamieszczam zdjęcie zrobione w trakcie pracy – Roszpunka wygląda tu z okna wieży (wyszło to na prawdę fajnie).

malowana roszpunka na torcie w czasie pracy

Rano wstałam i od razu poleciałam na balkon sprawdzić jak tort przetrwał noc i się załamałam. Był w całkowitej rozsypce – masa mimo chłodu dalej się rozpuszczała i jej połowa zupełnie spłynęła na podłogę – w efekcie końcowym jedynie połowa tortu była pokryta masą 🙁

Po kilkunastu minutach paniki i załamywania rąk, zdjęłam pozostałą masę i obłożylismy tort nową porcją (na szczęście wzięłam więcej z domu) i zabrałam się za ponowne malowanie – tym razem miałam już czas tylko na uproszczoną wersję, bo o 11 godzinie mieliśmy jechać z tortem na działkę na imprezę urodzinową.

Roszpunka może nie wyszła mi tak super idealnie, ale córcia była zachwycona, a to dla mnie największa nagroda za te wszystkie nerwy i godziny pracy 🙂

tort z roszpunka

Tort roszpunka malowany na masie

 

roszpunka namalowana na torcie w masie cukrowej

 

 

Reklama

3 komentarze

  1. […] mi z tortu i musiałam z samego rana zupełnie od początku brać się za dekorowanie tortu – tutaj możecie sobie spojrzeć jak to […]

  2. Izioni Pyszne Smaki 2013/08/23 at 05:54 - Reply

    Jestem nim zachwycona, ostatnio przeżyłam też rozpuszczenie masy na torcie więc wiem co czułaś bo ja spanikowałam. Pozdrawiam 🙂

    • wypiekibeaty 2013/08/23 at 11:35 - Reply

      Wypadek z kategorii – masakra – ale w końcu człowiek uczy się na błędach 🙂

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: