Była już karpatka, były eklerki – obydwa przepisy w tradycyjnej formie – więc nadszedł czas na szaleństwo i kombinacje :)

Tak narodziły się czekoladowe ptysie z kremem kawowym – przeeeeepyszne (a do tego „stawiają na nogi” ;))

Samo ciasto przygotowuje się podobnie, jedynie część mąki trzeba zastąpić gorzkim kakao – dajemy tu też mniej jajek niż do karpatki.

Ciasto musi być gęstsze, aby wyciśnięte ptysie się nie rozpłynęły (wiem o czym mówię, bo zrobiłam porcję płaskich „latających talerzy”).

Co do proszku do pieczenia – to robiłam wcześniej eklerki bez niego i ciasteczka pięknie wyrosły, teraz dodałam trochę proszku i to rośnięcie przebiegało trochę gwałtowniej – czytaj – upiekły się „fantazyjne” ptysie :)

Ptysie przełożyłam kremem kawowym w stylu kremu karpatkowego, czyli kremem budyniowo-maślanym (ale spokojnie możecie użyć bitą śmietanę zmiksowaną z dodatkiem rozpuszczalnej kawy).

„Wisienką na torcie” jest w tym przypadku polewa z białej czekolady posypana dodatkową porcją rozpuszczalnej czekolady (w końcu ptysie miały stawiać na nogi :)).

Ps. Oprócz nieudanej porcji ptysiów miałam też problem z kremem – otóż zwarzył się mi on :( Na szczęście taki krem można uratować – wystarczy miskę z kremem umieścić nad garnkiem z gotującą się wodą i ponownie zmiksować krem – ciepło pomoże w połączeniu się składników :) Działa :)

 

czekoladowe ptysie z kremem kawowym1

czekoladowe ptysie z kremem kawowym2

czekoladowe ptysie z kremem kawowym4

 

Czekoladowe ptysie z kremem kawowym

Wypieki Beaty
5 z 1 oceny
Czas wykonania 15 minut
Czas całkowity 15 minut
Porcje 15

Składniki
  

ciasto:

krem:

Instrukcja
 

ciasto:

  • Zagotuj wodę razem z masłem i solą, gdy masło się rozpuści zdejmij garnek z ognia.
  • Wsyp mąkę oraz kakao i energicznie wymieszaj - najlepiej drewnianą łyżką.
  • Postaw garnek ponownie na ogniu i podgrzej masę, mieszaj ją od czasu do czasu.
  • Po kilku minutach zdejmij garnek i odstaw do wystudzenia.
  • Do wystudzonej masy dodaj pojedynczo jajka i miksuj, aż się całość połączy.
  • Na koniec dodaj proszek do pieczenia i wymieszaj.
  • Wyłóż papierem do pieczenia dużą blachę.
  • Ciasto przełóż do rękawa cukierniczego z dużą tylką (ewentualnie możesz po prostu odciąć róg woreczka i wyciskać ptysie).
  • Wyciśnij ptysie na papier - pamiętaj o zachowaniu odstępów, bo ciastka urosną (mi wyszło 16 małych ptysiów).
  • Piecz na termoobiegu w 210 stopniach (lub grzanie góra-dół w temp. 220 stopni) przez około 15-18 minut - aż ptysie wyrosną.
  • Gotowe ptysie schłódź, a następnie przekrój na pół.

krem:

  • Zagotuj mniej więcej 200 ml mleka z cukrem i kawą.
  • Resztę mleka zmieszaj z obydwoma mąkami.
  • Dodaj mieszaninę mleka i mąki do gotującego się mleka - ja ją dodaję jeszcze zanim mleko zacznie wrzeć, wtedy masy łączą się stopniowo i jest mniejsze prawdopodobieństwo grudek.
  • Gdy budyń mocno zgęstnieje, zdejmij garnek z palnika, a wierzch budyniu przykryj woreczkiem foliowym lub folią spożywczą (zapobiegnie to tworzeniu na wierzchu budyniu twardej skorupki).
  • Budyń wystudź.
  • Miękkie masło dodaj stopniowo, po trochu do schłodzonego budyniu - miksuj aż masa będzie gładka.
  • Gotowym kremem przełóż przekrojone ptysie.
  • Możesz ciasteczka dodatkowo udekorować rozpuszczoną czekoladą, albo posypać cukrem pudrem i kawą rozpuszczalną
Sprawdzony przepis?Daj znać w komentarzu!

 

Przepis własny.