Czemu „niby” pizza? Bo pissaladiere, to trochę takie połączenie tradycyjnej pizzy z polskim cebularzem.

Piecze się go na cieście drożdżowym, ale nie używa się sosu pomidorowego i sera, za to duże ilości cebuli.

Oryginalnie do pissaladiere używa się dodatkowo anchois, czarne oliwki i zioła.

Jako że z mężem nie jesteśmy wielbicielami anchois, to postanowiłam je zastąpić suszonymi pomidorami z zalewy :)

Tutaj podam swoją wersję przepisu – jeśli chcecie możecie zastąpić pomidory anchois – wtedy ilość soli dodawaną do ciasta trzeba zmniejszyć do szczypty (zamiast łyżeczki).

Z podanej ilości wyjdą Wam dwie pissaladiere.

pizza cebulowa2

pizza cebulowa1

pizza cebulowa4

pizza z cebulą

Pissaladiere, czyli "niby" pizza cebulowa

Wypieki Beaty
5 z 1 oceny
Porcje 2 sztuki

Składniki
  

ciasto:

farsz:

  • 5 dużych cebul
  • 2 łyżki czarnych oliwek
  • ok 4-5 suszonych pomidorów z zalewy
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól i pieprz do smaku
  • trochę świeżego tymianku
  • bazylia
  • ewentualnie 2 duże świeże pomidory

Instrukcja
 

ciasto:

  • Drożdże rozkrusz, dodaj cukier i ciepłą wodę - zamieszaj i odstaw pod przykryciem do wyrośnięcia.
  • W dużej misce umieść pozostałe składniki, dodaj rozczyn drożdżowy i zagnieć ciasto (ja to robiłam mikserem), aż będzie gładkie i elastyczne.
  • Miskę z ciastem przykryj i odstaw do wyrośnięcia na około godzinę.
  • Wyrośnięte ciasto lekko wyrób, podziel na dwie części,
  • Każdą rozwałkuj na placek.

farsz:

  • Cebulę obierz i pokrój w piórka lub pół plasterki, a następnie podsmaż na patelni, aż się zrumieni - posól i popierz do smaku.
  • Pomidory zmiksuj razem z oliwkami (możesz też je drobno posiekać), dodaj do nich oliwę i zmieszaj razem z podsmażoną cebulą.
  • Nagrzej piekarnik do 210 stopni.
  • Na krążku ciasta wyłóż połowę farszu cebulowego. Posyp świeżym tymiankiem i bazylią (może być suszona).
  • Możesz też rozłożyć plasterki świeżego pomidora.
  • Piecz przez około 35 minut.
  • Podawaj od razu po upieczeniu.
Sprawdzony przepis?Daj znać w komentarzu!

 

Pomysł na to danie zaczerpnęłam z książeczki „Tarty na słoko i na słono” autorstwa Mayi Barakat-Nuq.