Okres karnawału i kończący go Tłusty Czwartek rządzą się swoimi prawami i liczenie kalorii jest wtedy zabronione ;)

Dlatego dziś zachęcam Was do przygotowania rewelacyjnych włoskich ptysiów smażonych w głębokim tłuszczu – frittelle di Carnevale.

Oryginalnie do ciasta dodawane są rodzynki, w innych wersjach ptysie nadziewane są kremem.

Ja zrobiłam w domu właśnie taką wersję nadziewaną kremem :)

Ciasto przygotowujemy jak normalnie ciasto ptysiowe, a potem smażymy je bardzo małymi porcjami (ptysie bardzo mocno rosną).

Ostudzone ptysie nadziewamy kremem, posypujemy cukrem pudrem i deser gotowy.

Jeśli jednak obawiacie się tego całego smażenia i jego wpływu na stan bioder, to możecie ptysie upiec w piekarniku (tutaj znajdziecie sposób pieczenia).

Dodam jeszcze jedno – frittelle najbardziej smakowały mi następnego dnia, kiedy ciasto zmiękło pod wpływem kremu – wtedy całość wręcz rozpływała się w ustach :)

frittelle_5

frittelle_2

ptysie smażone

włoskie pączki

włoskie ptysie

Frittelle di Carnevale, czyli włoskie przysmaki

Wypieki Beaty
5 z 1 oceny

Składniki
  

ciasto:

krem:

dodatkowo:

  • tłuszcz do smażenia
  • cukier puder do oprószenia

Instrukcja
 

ciasto:

  • Zagotuj wodę z masłem i solą (do momentu aż całe masło się rozpuści).
  • Dodaj powoli mąkę i energicznie mieszaj, aż całość się dobrze połączy.
  • Odstaw garnek z ciastem do wystudzenia.
  • Do chłodnego ciasta dodaj pojedynczo jajka i miksuj, aż się dobrze połączą, na koniec dodaj proszek do pieczenia.

krem:

  • Mleko zagrzej.
  • Żółtka i jajko ubij z cukrem na puszystą gęstą masę.
  • Dodaj mąkę do jajek i wymieszaj.
  • Masę jajeczną zalej gorącym mlekiem i dokładnie wymieszaj.
  • Przelej całość do garnka i gotuj, aż masa zgęstnieje.
  • Gotowy, jeszcze gorący, krem przykryj kawałkiem foli spożywczej, tak aby folia dotykała kremu (zapobiegnie to powstaniu na nim twardej skorupki).
  • Odstaw krem do wystudzenia.
  • Do chłodnego kremu możesz dodać odrobinę ulubionego likieru.

wykończenie:

  • W rondelku do szerokim dnie rozgrzej mocno tłuszcz (możesz wlać do niego kieliszek spirytusu albo wódki - zapobiegnie to nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu przez ptysie).
  • Małą łyżeczką nakładaj nieduże porcje ciasta (ptysie sporo urosną).
  • Smaż aż będą rumiane (ptysie same się obracają w rondelku :)).
  • Gotowe ptysie odsącz na ręczniku papierowym, a gdy przestygną nadziej za pomocą szprycy cukierniczej kremem.
  • Na koniec posyp cukrem pudrem.

Notatki

Jeśli nie masz szprycy cukierniczej, to możesz wykorzystać woreczek z założoną tylką. Ostatecznie możesz rozciąć lekko ptysie i nadziać je łyżeczką :)
Sprawdzony przepis?Daj znać w komentarzu!

Przepis znalazłam tutaj, ale podaję z moimi zmianami.

Poniżej jeszcze zdjęcie i filmik z pieczenia :)

ptysie